I … akcja, krzynkęła moja przyjaciółka włączając przy tym przycisk nagrywania. Wtedy
usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki Mohombi’ego
– Addicted . Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki.
Rozpoczęłam delikatnie, robiąc
kilka wyczynowych figur akrobatycznych. Dopiero przy refrenie pokazałam dużo ruchów hip-hopowych. Zatańczyłam najlepiej jak tylko mogłam . Zanim się spostrzegłam był
już koniec song’a . Postanowiłyśmy z Em przejrzeć go ostatecznie .
- Zatańczyłaś niesamowicie!- wykrzyknęła. Na całe szczęście
byłyśmy same w sali treningowej i nikt nas nie usłyszał.
-Oj przestań . To co wysyłamy.? – zapytałam
-Oczywiście.- odpowiedziała.
Sięgnęłam po laptopa, zaczerpnęłam powietrza i wysłałam.
Bałam się, że się nie dostane. Bardzo mi na tym zależało, gdyż uwielbiałam One
Direction , a wiedziałam , że to może
być jedyna okazja do zostania ich tancerką .Otóż, oni zrobili konkurs na cały
świat w poszukiwaniu najlepszych tancerek, które mogliby zatrudnić. Najpierw
trzeba było wysłać filmik z twoim tańcem, potem (jeśli się dostałaś) pojedziesz
na całe wakacje do Londynu i tam odbędą się końcowe eliminację. Dlatego właśnie
zapisałam się do konkursu. Od dłuższego
czasu zastanawiałam się, jak by to było dostać się dalej. W regulaminie pisało,
iż wyniki zostaną ogłoszone za 2 tygodnie.
-Nie ma co. Sobie trochę poczekam- pomyślałam .
-Halo .. żyjesz .?- Em zaczęła mi wymachiwać rękoma nad
twarzą.
-Jasne. Tylko trochę się zamyśliłam- odpowiedziałam.
-Nie masz czym się przejmować. Na pewno się dostaniesz!-
pocieszała mnie.
-A co jeśli nie?! Przecież wybierają ludzi z całego świata.
Jest mała szansa, że wybiorą dziewczynę z miasta w Polsce.-nie dawałam za
wygraną.
-Nawet tak nie myśl! Pamiętasz Twoja mama zawsze mówiła…
-„To możliwość spełnienia marzeń sprawia,
że życie jest tak fascynujące. ”- dokończyłam za nią. W sumie to
miała rację. Przecież przez jedną klęskę , nie mogłabym zrezygnować z tańca. To
całe moje życie. To dzięki mamie tańczę, bo to po niej odziedziczyłam ogromny
talent. Kiedy jeszcze żyła, obiecała mi że zabierze mnie na scenę i razem z nią zatańczę. Może
jeszcze nie wspomniałam, ale swego czasu moja mama tańczyła na broadway'u, jednak
zrezygnowała z kariery gdy zaszła w ciąże . Miała ją potem kontynuować, ale
przedwcześnie zmarła, gdyż wykryto u niej guza i nie potrafiła już z nim
walczyć. Miałam wtedy 10 lat. Ciężko mi było się z tym pogodzić, na szczęście
miałam bliskich, na których zawsze mogłam i mogę polegać.
-No właśnie, więc podnoś tyłek i idziemy na zakupy!-
powiedziała.
-Ok.
Jeny,
jak ja uwielbiam zakupy! Kilka godzin chodziłyśmy po poznańskim centrum.
Przypomniało mi się, iż idziemy za tydzień na osiemnastkę Laury i nie mam co
ubrać. Oznajmiłam o tym Emily, on także nie miała kreacji. Kiedy szłyśmy przez
sklep, w oczy rzuciła mi się ta sukienka :
Uznałyśmy, że będę w niej wyglądać bosko, ponieważ miałam długie i zgrabne nogi, a ta sukienka sięgała do połowy ud. Następnie przeszukałam jeszcze parę wieszaków i dla przyjaciółki znalazłam to:
Jak widać jestem dobra w szukaniu. Dokupiłyśmy jeszcze parę
dodatków i postanowiłyśmy iść do mnie.
-Tato, jesteśmy!- krzyknęłam przekraczając próg drzwi.
-Cześć Ellie. Jak było na zakupach.?-przywitał mnie
buziakiem w czoło. Odkąd mama odeszła ojciec bardziej się mną troszczy. W sumie
to się nie dziwie przecież jeśli mi by
coś się stało, nie miałby już nikogo.
Pokazałyśmy kupione rzeczy i poszłyśmy do mojego pokoju. Pogadałyśmy chwile i weszłyśmy na Twitera , wtedy zauważyłam jak One Direction
robi twitcam'a. Bez zastanowienia zaczęłyśmy oglądać. Nie mogłyśmy opanować śmiechu,
kiedy Niall coś palnął i chłopacy wysypali mu chrupki, które jadł. Jego mina
była bezcenna. Na chwile włączyłyśmy
jakiś film i poszłyśmy spać. Nazajutrz Em poszła do domu i rozpoczął się
weekend. Nawet nie kiwnęłam palem, a ten tydzień już zleciał.
Rano obudziłam się z dobrym humorem.
-Dziś impreza Laury- pomyślałam. Miałam nadzieję , że
spodoba jej się mój prezent. Kupiłam jej śliczne platformy i wisiorek ze
szczerego srebra z napisem : „LOVE”.
Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, weszłam na fb , posiedziałam przed
telewizorem i spostrzegłam się , że to już
16:30 , a urodziny były na 18:00. Wiedziałam, iż na imprezie mojej
przyjaciółki ma pojawić się jakaś rodzina z Anglii. Szczerze mówiąc to chętnie
ją poznam. Ubrałam się, uczesałam,
delikatnie wymalowałam i usłyszałam dzwonek do drzwi. Wiedziałam , że to moja
kumpela, bo miałyśmy iść razem na tą imprezę.
-Gotowa- spytała mnie stojąc w drzwiach
-Tak, tylko wezmę torebkę- odpowiedziałam.
Sięgnęłam po czarną kopertówkę i ruszyłyśmy pieszo, gdyż
lokaj był nie daleko. Kiedy zaszłyśmy na miejsce , widać było, że impreza się
dopiero rozkręca. Weszłyśmy do środka, oczywiście nie obyło się bez chwalenia
wyglądu, składania życzeń i przytulania się. Potem impreza szła na całego.
Alkohol lał się litrami. W pewnym momencie mi się coś przypomniało
-A gdzie jest ta rodzina z Anglii.?- spytałam się Laury.
-Niestety, nie mogła dojechać- odpowiedziała smutno.
Dowiedziałam się , że nie widziała tej cioci i dwóch kuzynów
, odkąd skończyła 5 lat. Niestety kontakt się urwał , kiedy się przeprowadzili
do innego miasta. Pogadałyśmy jeszcze chwile, a potem podszedł do mnie mój
przyjaciel Piotrek i zaprosił mnie do tańca.
-Jasne, chodź!- odpowiedziałam.
Kołysaliśmy się w rytm muzyki , a późneij rozbolał mnie brzuch. A że było po 04:00 nie mogłam po nikogo zadzwonić, więc
nie zostało mi nic innego, jak poprosić Piotrusia. Oczywiście zgodził się bez
problemu. Wziął mnie na ręce i odniósł do łóżka. Dał mi buziaka na dobranoc,
pożegnał się i poszedł. Rano obudziłam się z wielkim kacem, ale gdy udało mi
się już go zwalczyć, usiadłam do kompa i pooglądałam telewizję. I tak mijały
kolejne dni, aż w końcu..
-To już dziś!!!- obudziłam się i popędziłam po laptopa. Dzisiaj
miały być ogłoszone wyniki, co do konkursu , w którym zespół One Direction miał
znaleźć ( podajże ) 16 tancerek. Najpierw miało dostać się 40 osób i to one
miały walczyć o tą prestiżową nagrodę. Czym prędzej wpisałam stronę, od której
zależała moja przyszłość.
-Załadowała się- powiedziałam ze strachem i radością w
jednym.
Po kolei zaczęłam czytać nazwiska dziewcząt, które się
dostały. Nidzie tam mnie nie było. Dojechałam do 39 numerka i …
-To koniec.- pomyślałam. Nawet nie chciało już mi się sprawdzać
ostatniego numeru, bo wiedziałam, że to nie będę ja. Sama nie wiem czemu, bo
obiecywałam sobie być silna , ale strasznie się popłakałam. Miałam nadzieję ,
że kiedyś moje marzenie się spełni . Tak bardzo chciałam spotkać One
Direction. Ale cóż, życie toczy się dalej..


Kocham to <3
OdpowiedzUsuńNie moge doczekać się kolejnego rozdziału .!