niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział. 4 ♥


♥♥♥Harry♥♥♥
Dwie minuty po tym, jak Ellie wyszła wpadł do nas trochę zły Paul. Nieźle się zdziwił, że już nie śpimy i chyba się uśmiechnął.
-O.M.G. Paul się uśmiechnął- pomyślałem.- Przecież to niemożliwe.
-No więc..- zaczął- dzisiaj mamy w planach próbę generalną przed jutrzejszym koncertem. Będą wszystkie tancerki, jednak przed występem spotkacie się z każdą, chwile porozmawiacie i ona pokarze wam jak tańczy.  A potem po koncercie będzie impreza, więc chłopaki błagam nie zróbcie nic głupiego.
- A co mielibyśmy zrobić „głupiego”.? – spytał Lou
-No właśnie.?- poparła go reszta zespołu.
-Hmm.. prosiłbym,  żebyście za dużo nie wypili, nie podrywali tancerek i tu w szczególności mówię o Harrym- zwrócił się do mnie.
-A czemu do mnie.?- spytałem oburzony.
-No bo wiesz, jesteś największym flirciarzem w zespole i w ogóle, a te dziewczyny przyjechały tu nie podrywać, tylko pracować. Także pilnujcie się.! – powiedział i skierował się do wyjścia.
-Jak to?! Co on sobie myśli?!- wybuchłem.- Przecież ja nie jestem podrywaczem!- krzyknąłem.
-Spokojnie Hazziu- powiedział nasz „daddy”
-Okey. Ale.. czy wy sądzicie, że jestem podrywaczem.?- spytałem
-Yyyy… no …. Ten… wcale harrusiu. – odpowiedzieli wszyscy.
-Hehe. To macie szczęście. – odparłem.
Potem chciałem iść na chwilę do Ellie, ale musieliśmy z chłopakami jechać na próbę.
-No niestety, taka cena sławy.- pomyślałem.
Dojechaliśmy do areny i zaczęliśmy próbę. Wszystko przebiegło pomyślnie.
-Jeszcze spotkanie z tancerkami.-pomyślałem.
Na brzegu sceny załoga przyniosła nam kanapę, żebyśmy przy „poznawaniu” nie musieli stać. Przyszło kilka dziewczyn, gdy nas zobaczyły zaczęły piszczeć . Penie nie wiedziały, że my tu będziemy. Jedna to nawet zemdlała. Siedziałem i się nudziłem, aż weszła piękna dziewczyna o długich i przepięknych włosach (- Ellie) które lekko opadały na ramiona. Z jej twarzy nie schodził uśmiech, a czekoladowe oczy promieniały z radości. Nie wiem dlaczego, ale od razu do niej podszedłem i ją przytuliłem. Miała dziwny wyraz twarzy. Dopiero potem zorientowałem się, że przecież Paul nie wie o naszym spotkaniu.
-Wy się znacie.?- zapytał zdezorientowany menager.
-Ym… no tak- odpowiedziałem.
-A skąd.?-zapytał.
Tym razem sytuację przejęła Ellie:
-No bo kiedy cię szukałam, wtedy co mnie głowa bolała. To poszłam do moich „sąsiadów” , bo chciałam im się spytać, czy wiedzą może gdzie masz pokój. No i wtedy otworzył Harry i powiedział, że chyba ma tabletki przeciwbólowe, wpuścił mnie do środka i kazał czekać, a że jednak ich nie znalazł to wyszłam z ich pokoju , a potem natrafiłam na ciebie. – powiedziała. Jeny, jak ona dobrze kłamie.
-Aha- odpowiedział Paul- Harry, pamiętasz o naszej rozmowie.??
-No jasne.- odpowiedziałem.
Kiedy już usiadłem na swoje miejsce, głos przejął Liam :
-No więc, powiedz nam o sobie więcej.
-Hmm… no mam 18 lat. Nazywam się Ellie Parks . Pochodzę z Polski i chciałabym niedługo chodzić do szkoły tanecznej, a oprócz tańca trenuje siatkówkę. – odpowiedziała nie mogąc opanować śmiechu, gdyż wiedziała, że nam to mówiła.
-Do szkoły tanecznej w Anglii czy w Polsce.?- spytał Niall
-W sumie to jeszcze się nad tym nie zastanawiałam.- odpowiedziała .
- No to co dla nas zatańczysz.?- zapytał Zayn.
-Zatańczę jazz, mimo że kocham też hip-hop ale zdecydowałam się na to.
-Okey, to pokaż co potrafisz mała.- powiedział Lou.
Nagle w tle usłyszałem melodię piosenki Birdy- Skinny love. 

niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 3. ♥


W progu stanął nie kto inny , jak Harry Styles. Widać było , że chłopak jest trochę pijany. Chwycił moją rękę i pociągnął mnie szybko do środka.
-Patrzcie mamy koleżankę!- krzyknął chłopak do reszty One Direction. Lekko się zaczerwieniłam, bo miałam na sobie taki strój, ale cóż przynajmniej ich poznam. Wszyscy momentalnie wstali i zaczęli mnie witać i przytulać.
-Jestem Ellie.- odpowiedziałam chłopkom.
-Bardzo miło cię poznać- powiedział Harry po czym zmierzył mnie wzrokiem.
-Tak, tak wiem-spojrzałam na moje ubranie- ale niestety nie wiedziałam, że akurat w tym pokoju będziecie wy. Chciałam was poprosić , żebyście ściszyli trochę ta muzykę, bo nie możemy spać z moją przyjaciółką.
-Jasne ściszymy, ale tak w ogóle to przecież ładnie wyglądasz.- powiedział Niall i puścił mi oczko.
-Hej! To moja koleżanka.- odezwał się Harry.
-To może ja już pójdę.- powiedziałam i zaczęłam kierować się do wyjścia.
-Nie ma mowy!- krzyknęli chłopacy i zakluczyli drzwi  prowadzące na korytarz- Zostajesz z nami. Właśnie mieliśmy tańczyć. A rozumiem , że ty jesteś jedną z tancerek.?- odezwał się Louis.
-No dobra niech wam będzie, zostanę. Tak jestem jedną z tych tancerek- odpowiedziałam .
-Ooo to świetnie. -powiedział –
Nagle w tle usłyszałam pierwsze dźwięki  piosenki Rihanny- Diamonds. Kocham tą piosenkę.! Zaczęliśmy tańczyć, a potem  Lou zaproponował grę w butelkę na zadania i pytania.
-Zgadzam się- powiedziałam, a reszta pokiwała głowami na „tak”. Zanim jednak zaczęliśmy grać wypiliśmy sporą ilość alkoholu. Szczerze mówiąc sama nie wiem co robiliśmy dalej.
Obudziłam się, rozejrzałam dookoła i zauważyłam , że leżę z Harrym w łóżku, a reszta chłopaków śpi na kanapie. To był śmieszny widok zobaczyć czwórkę ludzi cisnących się na jednej sofie. Szybko wyskoczyłam z pościeli i szłam w kierunku drzwi. Niestety przypomniało mi się , że chłopacy je zakluczyli.
-Kurde. Gdzie one mogą być.?-pomyślałam i zaczęłam  szukać kluczy. Po 10 minutach poszukiwań nadal ich nie było. Postanowiłam obudzić Harry’ego .
-Harry wstawaj.- zaczęłam delikatnie go szturchać.
-Jeszcze 5 minut mamo.- zaczął bełkotać.
-Proszę wstań.- odparłam, na co on otworzył oczy i wyszczerzył ząbki. Matko, jaki on ma zniewalający uśmiech.
-Która godzina.?- spytał przecierając oczy.
-10:00.- odpowiedziałam.
-Co?! Boże, Paul zaraz tu przyjdzie nas obudzić. Przepraszam, ale jeśli chcesz przeżyć to musisz już iść.- powiedział .
-No właśnie po to cię obudziłam. Wczoraj zakluczyłeś pokój i nie wiedziałam gdzie jest klucz.- odparłam
-Hmm… ja tego nie pamiętam.- odparł wystraszony.
Zaczęliśmy budzić resztę zespołu, a gdy dowiedzieli się, że już 10:00 zareagowali tak samo, jak loczek. Zaczęliśmy jak najszybciej szukać klucza, aż wreszcie Zayn krzyknął :
-Mam go!
-O, na szczęście.- odpowiedział Harry i zabrał go przyjacielowi.
Szybko popędził do drzwi  od kluczył je i szepnął mi na ucho :
-Jeszcze się zobaczymy.- na co ja odpowiedziałam uśmiechem.
Wyszłam na korytarz i miałam już otworzyć drzwi do mojego pokoju, ale na mój pech szedł akurat Paul
-Co ty tu robisz młoda damo.?- zapytał swoim basowym głosem.
-Ym…no..-próbowałam cos wymyślić , bo wiedziałam, że jak zobaczy chłopaków w takim stanie to oberwą- no więc… szukałam ciebie, gdyż strasznie zabolała mnie głowa i chciałam cię spytać czy nie masz żadnych tabletek przeciwbólowych .?- odpowiedziałam.
-No, raczej mam. Poczekaj tu.- kiwnęłam głową znacząco, a kiedy znalazł się za ścianą szybko poszłam do chłopaków.
-Paul zaraz przyjdzie. Tylko tak ostrzegam. Zauważył mnie jak szłam korytarzem, więc musiałam skłamać , że mnie głowa boli.
-Grzeczna dziewczynka- powiedział Lou, na co ja szybko wyszłam z pokoju.
Podszedł do mnie Paul i podał mi opakowanie tabletek, a potem zniknął w pokoju One Direction. Stałam, jak wryta przez chwilę, bo dopiero teraz uświadomiła sobie co tak naprawdę się wydarzyło.
-Matko! Ja spędziłam noc  z 1D.- pomyślałam.
Szybko jednak się ocknęłam i poszłam do swojego apartamentu.
-No wreszcie! Gdzieś ty była całą noc dziewczyno.?- zapytała Em.
Nie mogłam ukrywać prawdy przyjaciółce, więc opowiedziałam jej całą tą historie.
-Jeny! I jaki jest Niall.? Co tam jeszcze robiliście.? Czemu po mnie nie przyszłaś.?- zaczęła piszczeć , jak typowa psycho-fanka .
-Otóż Niall jest bardzo słodki. Dokładnie nie pamiętam co robiliśmy, bo trochę byłam napita, a nie przyszłam po ciebie, ponieważ Harry i Niall zakluczyli drzwi i nie pozwolili mi iść. – odpowiedziałam.
- Oj, szkoda . A pójdziemy jeszcze kiedyś do nich.?- spytała.
-Jasne. Wiesz co, chodź zaraz tylko się ubiorę i pomaluję. Przynajmniej zobaczymy czy Paul ich nie opieprzył. – powiedziałam. Ubrałam to :


Delikatnie się pomalowałam, przeczesałam włosy  i wyszłyśmy. Zapukałyśmy do drzwi obok, ale nikt nie odpowiadał, więc stwierdziłyśmy,  że pewnie gdzieś wyszli. 

Rozdział 2. ♥


Kiedy tak „wyłam” do mojego pokoju wszedł tata.
-Co się stało słoneczko- zapytał z troską
-Nie dostałam się-powiedziałam wskazując ręką na laptop z otwartą listą.
-Pokaż to- wziął komputer do ręki i zaczął czytać- Ellie , ale przecież ty tu jesteś zapisana.- powiedział .
-Co.?!-wyskoczyłam z łóżka , patrząc na listę. Ojciec miał rację. Okazało się, że byłam zapisana przy numerze 40. Zaczęłam krzyczeć i piszczeć z radości. Od razu chwyciłam telefon i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki, która po tej informacji rozłączyła się i od razu do mnie przybiegła, gdyż nie mieszkała daleko ode mnie . Weszłyśmy na moją skrzynkę mailową i przeczytałyśmy regulamin, który przysłali mi organizatorzy konkursu.
-Możesz wziąć jedną osobę towarzyszącą!- wykrzyczała ze zdziwienia Em. Wiedziałam o co jej chodzi, chciała żebym ją zebrała ze sobą. W sumie to kogo innego miałabym wziąć. Przecież to z nią jestem najbardziej zżyta . Ale postanowiłam się z nią trochę podroczyć.
-Ojej! Laura się ucieszy.- powiedziałam,  po czym  Em posmutniała mina.- Żartowałam debilko!- dodałam. Moja kumpela zaczęła się cieszyć, jak wariatka. Gdy się uspokoiła  czytałyśmy dalej. Dowiedziałyśmy się , iż wylatujemy do Londynu pierwszego dnia wakacji. Będziemy mieszkać ( wraz z innymi tancerzami ) w jakimś ogromnym domu, podobnym do hotelu. Cały czas z twarzy nie schodził nam uśmiech, gdyż zostało 8 dni do końca szkoły.
-Ohh. Nie mogę się doczekać! Jeszcze tylko 8 dni i spotkam Nialla, a ty Harry’ego!- krzyczała moja przyjaciółka.
-No ja też. Tylko trzeba zapytać Twoją mamę, bo mój tata już się zgodził, kiedy wysyłałam zgłoszenie, bo wiedział , że się dostane. – powiedziałam, na co od razu banan zeszedł z jej twarzy.
-Właśnie. Oby się zgodziła. Przecież wiesz jaka jest moja mama. Zawsze widzi ciemną stronę jakiegoś pomysłu.
-Damy radę, a wiesz co … chodźmy teraz do ciebie i miejmy już to za sobą.- powiedziałam
-Okey, ale ostrzegam- odpowiedziała, po czym skierowała się w stronę wyjścia.
Szłyśmy w ciszy, rozmyślając co powiemy pani Lauren. W końcu trzeba było zmierzyć się z trudem. Przekroczyłyśmy próg drzwi prowadzących do domu mojej przyjaciółki. Jej mama , z tego co  mówiła Em jest dziś w dobrym humorze. A więc zaczęłam:
-Dzień dobry. Przyszłyśmy do pani z pewną sprawą.
-Cześć Ellie. To o co chcecie mnie spytać.?- odpowiedziała z uśmiechem. Potem sprawę przejęła Emily:
-A więc mamo.. Ellie zapisała się do konkursu tanecznego, w którym dostała się do dalszego etapu. I żeby walczyć dalej o wygraną , czyli tańczenie na koncertach One Direction i tak dalej musi wylecieć na całe wakacje do Londynu. Okazało się , że może zabrać jedną osobę towarzyszącą i pomyślała  o mnie , a że jestem jej najlepszą przyjaciółką to muszę ją wspierać. I chciałam się spytać czy mogę lecieć z nią. ?- powiedziała.
-No córeczko… hmm… Macie oby dwie po 18 lat. I jesteście pełnoletnie , uważam , że to dobry pomysł , żebyś się trochę usamodzielniła. Tylko powiedz mi ile będzie kosztował bilet na samolot.?- zapytała pani Douson.
-Mamuś! Dziękuję! Bilety Ellie dostanie za darmo. – odpowiedziała radośnie Em.
-Dobrze. To kiedy wylatujecie.?- spytała matka mojej kumpeli.
-W dzień zakończenia roku szkolnego. O 15:00 mamy wylot z Poznania. – odpowiedziałyśmy jednocześnie.
Dwa dni przed wylotem postanowiłyśmy iść na większe zakupy. Weszłyśmy do centrum  i zaczęłyśmy biegać od sklepu do sklepu , wybierając przy tym pełno ciuchów. Wiedziałam, że podczas eliminacji będą imprezy, więc postanowiłam kupić sobie kilka ubrań , które mogłabym na nie włożyć. A więc kupiłam, jak na razie  kilka kompletów na treningi i parę innych modnych ciuszków.Teraz nie musiałam się już martwic co włożyć. Byłam zadowolona z zakupów, tak samo jak Em. Ona też wybrała sobie świetne ubrania.
Kolejny dzień minął tak szybko- pomyślałam, kiedy po udanych zakupach wylegiwałam się na kanapie. Włączyłam telewizor, pooglądałam jakieś filmy i poszłam spać. Rano obudziły mnie hałasy z dołu. Włożyłam kapcie i poszłam sprawdzić , co wyrwało mnie ze snu. Moim oczom ukazał się tata, który robi naleśniki. To był piękny widok. Pierwszy raz widziałam, jak gotuje. Od śmierci mamy zawsze obiady robiła mi gosposia – Catherine . A teraz.? Sama nie mogę w to uwierzyć.
-Tato .? Od kiedy ty gotujesz.?- spytałam
-Hm.. no bo już jutro wyjeżdżasz i chciałem ci zrobić niespodziankę- odpowiedział.
-I się udało- powiedziałam z uśmiechem, po czym sięgnęłam po jednego naleśnika. Zrobiłam pierwszy gryz i mnie zatkało- Tato to jest pyszne!- wykrzyknęłam- Czemu nie mówiłeś , że umiesz gotować.?
-No wiesz.. zanim jeszcze mama zginęła, możesz nie pamiętać , bo miałaś wtedy 4 latka byłem zawodowym kucharzem . Ale kiedy Anna (bo tak nazywała się moja mama) odeszła, przestałem interesować się gotowaniem. Chciałem zamknąć  ten etap w życiu.. ale teraz dopiero zrozumiałem, jak bardzo za tym tęsknie.
-Ohh… tato- powiedziałam i przytuliłam ojca.
Zjadłam jeszcze kilka dokładek i poszłam się spakować:
- Hmm.. bielizna jest, skarpety są, kilka pidżam mam, swetry są, bluzki z krótkimi rękawami są, sukienki są, bluzki są, szorty są, spódniczki są, zdjęcie mamy jest, kilka par szpilek, trampek, sandałów są , biżuteria jest, kupione rzeczy ze wczoraj są itd. – mówiłam sama do siebie.  Obym tylko niczego nie zapomniała. Popakowałam się jeszcze chwile, a potem umówiłam się z Em w Mcdonalds. Poszłam do knajpki , zamówiłam sobie shake’a  i po 5 minutach przyszła moja „siostra” .
-Hey. Przepraszam za spóźnienie, ale jeszcze się pakowałam na jutro .
-Okey. Nie ma sprawy.- odpowiedziałam. Siedziałyśmy jeszcze chwile, a potem każda rozeszła się w swoją stronę. A że była 22:00 to poszłam do domu. Posiedziałam chwilę na twiterze  , poszłam się umyć, a potem spać. Rano obudził mnie dzwonek.
-Ahh.. to już dziś- pomyślałam, po czym zwlekłam się z łóżka. Zjadłam śniadanie, ubrałam się i poszłam na zakończenie. Ze szkoły wyszłam o 13:00. Szybko wróciłam do domu, ostatecznie sprawdziłam czy wszystko mam. I musiałam już iść. Nie zdążyłam się nawet przebrać. W sumie nie wyglądałam źle, bo miałam na sobie białą z czarnym, ozdobnym kołnierzem koszulę włożoną w jeansowe szorty i  czarne platformy. Podjechaliśmy pod dom Em, która właśnie żegnała się z mamą , po czym wsiadła do auta. Na lotnisko zajechałyśmy o 14:30. Pożegnałam się z moim tatą i ruszyłyśmy w stronę bramki.
-I zaczyna się nasza przygoda- powiedziałam półszeptem.
Rozsiadłyśmy się wygodnie w fotelach i po 5 minutach samolot wystartował. Leciałam już nie raz samolotem, wie nic sobie z tego nie robiłam. Pogadałam chwilę z Em , a potem włożyłam słuchawki w uszy i włączyłam piosenki One Dierction.
-Wstawaj śpiochu.. już jesteśmy- powiedziała radośnie Em.
-Okey,  już – powiedziałam, po czym zaczęła się przeciągać.
Wyszłyśmy z samolotu, zabrałyśmy nasze walizki i naszym oczom ukazało się ogromne lotnisko . Szłyśmy szukając kogoś , kto miał nas odebrać. Wtedy zauważyłam jakiegoś szofera , który trzymał tabliczkę z napisami: Parks i Douson.
-O patrz!- wskazałam ręką na tego pana- to na pewno po nas.
-Tak. To chodź- powiedziała moja przyjaciółka i pociągła mnie za rękę
Podeszłyśmy do niego, a on zabrał nasze walizki. Szłyśmy w ciszy i weszłyśmy do autobusu, w którym było dużo innych dziewczyn.
-Pewnie one też się dostały- pomyślałam. Większość  z nich wydawała się być miła. Ale jedno mogłam stwierdzić : wszystkie są bardzo ładne. W sumie to tak jak ja, ponieważ urodę odziedziczyłam po mamie. Zawsze każdy chłopak się za mną oglądał. Jechaliśmy jakieś 20 minut, po czym wyszłyśmy, a naszym oczom ukazał się ogromny, piękny dom. Jakaś pani w okularach zaprosiła nas do środka. Weszłyśmy do ogromnego holu , w którym było kilka kanap. Kazała nam usiąść , więc tak zrobiłyśmy. Zaczęła omawiać zasadny, które nas obowiązują, ale ja nie zbyt słuchałam. Wspomniała także o treningach , które rozpoczniemy za tydzień.
-Ale zajebiście. Mamy tydzień wolnego. Może spotkamy chłopaków z 1D.- pomyślałam.
Zaraz potem z wyobraźni wyrwała mnie ta babka , usłyszałam jak mówiła coś o chłopakach.
-…….. i mają dość dużo na głowie, więc nie wiem czy na razie ich zobaczycie.
Widać było wyraźnie, że każda z dziewczyn posmutniała, ale pani Camille ( bo tak miała na imię) powiedziała, że na pewno ich zobaczymy jeszcze bardzo dużo razy. Zaprowadziła nas do naszych pokoi , muszę przyznać : są świetne. Takie duże i nowoczesne, w każdym jest garderoba,własna łazienka i dwie sypialnie. Poszłyśmy z Em przywitać się z innymi dziewczynami i większość jest miła. Poznałyśmy: Amy i Sarah, które bardzo polubiłyśmy. Umówiłyśmy się z nimi jutro na zwiedzanie Londynu. Pochodziłyśmy jeszcze chwilę po domu, pogadałyśmy w naszym pokoju i poszłyśmy się umyć. Niestety nie mogłam zasnąć, bo nasi sąsiedzi zrobili sobie imprezkę o 4:00 w nocy.
-Nie ma co.- pomyślałam.
-Idź i poproś żeby ściszyli. – powiedziała zaspanym głosem moja kumpela.
Co miałam zrobić.?? Byłam trochę zła i nawet nie ubrałam niczego na siebie tylko wyszłam na korytarz w samej obszernej bluzce i figach. Zapukałam do pokoju, z którego wydobywały się dźwięki i kiedy drzwi się otworzyły: zaniemówiłam. 

sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 1 . ♥


I … akcja, krzynkęła moja przyjaciółka włączając  przy tym przycisk nagrywania. Wtedy usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki  Mohombi’ego – Addicted . Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki.  Rozpoczęłam  delikatnie, robiąc kilka wyczynowych figur akrobatycznych. Dopiero przy refrenie pokazałam dużo ruchów hip-hopowych. Zatańczyłam najlepiej jak tylko mogłam . Zanim się spostrzegłam był już koniec song’a . Postanowiłyśmy z Em przejrzeć go ostatecznie .
- Zatańczyłaś niesamowicie!- wykrzyknęła. Na całe szczęście byłyśmy same w sali treningowej i nikt nas nie usłyszał.
-Oj przestań . To co wysyłamy.? – zapytałam
-Oczywiście.- odpowiedziała.
Sięgnęłam po laptopa, zaczerpnęłam powietrza i wysłałam. Bałam się, że się nie dostane. Bardzo mi na tym  zależało, gdyż uwielbiałam   One Direction , a wiedziałam , że  to może być jedyna okazja do zostania ich tancerką .Otóż, oni zrobili konkurs na cały świat w poszukiwaniu najlepszych tancerek, które mogliby zatrudnić. Najpierw trzeba było wysłać filmik z twoim tańcem, potem (jeśli się dostałaś) pojedziesz na całe wakacje do Londynu i tam odbędą się końcowe eliminację. Dlatego właśnie zapisałam się do konkursu.  Od dłuższego czasu zastanawiałam się, jak by to było dostać się dalej. W regulaminie pisało, iż wyniki zostaną ogłoszone za 2 tygodnie.
-Nie ma co. Sobie trochę poczekam- pomyślałam .
-Halo .. żyjesz .?- Em zaczęła mi wymachiwać rękoma nad twarzą.
-Jasne. Tylko trochę się zamyśliłam- odpowiedziałam.
-Nie masz czym się przejmować. Na pewno się dostaniesz!- pocieszała mnie.
-A co jeśli nie?! Przecież wybierają ludzi z całego świata. Jest mała szansa, że wybiorą dziewczynę z miasta w Polsce.-nie dawałam za wygraną.
-Nawet tak nie myśl! Pamiętasz Twoja mama zawsze mówiła…
-„To możli­wość spełnienia marzeń spra­wia, że życie jest tak fascynujące. ”- dokończyłam za nią. W sumie to miała rację. Przecież przez jedną klęskę , nie mogłabym zrezygnować z tańca. To całe moje życie. To dzięki mamie tańczę, bo to po niej odziedziczyłam ogromny talent. Kiedy jeszcze żyła, obiecała mi że zabierze  mnie na scenę i razem z nią zatańczę. Może jeszcze nie wspomniałam, ale swego czasu moja mama tańczyła na broadway'u, jednak zrezygnowała z kariery gdy zaszła w ciąże . Miała ją potem kontynuować, ale przedwcześnie zmarła, gdyż wykryto u niej guza i nie potrafiła już z nim walczyć. Miałam wtedy 10 lat. Ciężko mi było się z tym pogodzić, na szczęście miałam bliskich, na których zawsze mogłam i mogę polegać.
-No właśnie, więc podnoś tyłek i idziemy na zakupy!- powiedziała.
-Ok.
Jeny, jak ja uwielbiam zakupy! Kilka godzin chodziłyśmy po poznańskim centrum. Przypomniało mi się, iż idziemy za tydzień na osiemnastkę Laury i nie mam co ubrać. Oznajmiłam o tym Emily, on także nie miała kreacji. Kiedy szłyśmy przez sklep, w oczy rzuciła mi się ta sukienka : 







Uznałyśmy, że będę w niej wyglądać bosko, ponieważ miałam długie i zgrabne nogi, a ta sukienka sięgała do połowy ud. Następnie przeszukałam jeszcze parę wieszaków i dla przyjaciółki znalazłam to:






                       


Jak widać jestem dobra w szukaniu. Dokupiłyśmy jeszcze parę dodatków  i postanowiłyśmy iść do mnie.
-Tato, jesteśmy!- krzyknęłam przekraczając próg drzwi.
-Cześć Ellie. Jak było na zakupach.?-przywitał mnie buziakiem w czoło. Odkąd mama odeszła ojciec bardziej się mną troszczy. W sumie to się nie dziwie przecież jeśli  mi by coś się stało, nie miałby już nikogo.
Pokazałyśmy kupione rzeczy i poszłyśmy do mojego pokoju. Pogadałyśmy chwile i weszłyśmy na Twitera , wtedy zauważyłam jak One Direction robi twitcam'a. Bez zastanowienia zaczęłyśmy oglądać. Nie mogłyśmy opanować śmiechu, kiedy Niall coś palnął i chłopacy wysypali mu chrupki, które jadł. Jego mina była bezcenna. Na chwile włączyłyśmy  jakiś film i poszłyśmy spać. Nazajutrz Em poszła do domu i rozpoczął się weekend. Nawet nie kiwnęłam palem, a ten tydzień już zleciał.
Rano obudziłam się z dobrym humorem.
-Dziś impreza Laury- pomyślałam. Miałam nadzieję , że spodoba jej się mój prezent. Kupiłam jej śliczne platformy i wisiorek ze szczerego srebra z napisem  : „LOVE”. Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, weszłam na fb , posiedziałam przed telewizorem i spostrzegłam się , że to już  16:30 , a urodziny były na 18:00. Wiedziałam, iż na imprezie mojej przyjaciółki ma pojawić się jakaś rodzina z Anglii. Szczerze mówiąc to chętnie ją poznam.  Ubrałam się, uczesałam, delikatnie wymalowałam i usłyszałam dzwonek do drzwi. Wiedziałam , że to moja kumpela, bo miałyśmy iść razem na tą imprezę.
-Gotowa- spytała mnie stojąc w drzwiach
-Tak, tylko wezmę torebkę- odpowiedziałam.
Sięgnęłam po czarną kopertówkę i ruszyłyśmy pieszo, gdyż lokaj był nie daleko. Kiedy zaszłyśmy na miejsce , widać było, że impreza się dopiero rozkręca. Weszłyśmy do środka, oczywiście nie obyło się bez chwalenia wyglądu, składania życzeń i przytulania się. Potem impreza szła na całego. Alkohol lał się litrami. W pewnym momencie mi się coś przypomniało
-A gdzie jest ta rodzina z Anglii.?- spytałam się Laury.
-Niestety, nie mogła dojechać- odpowiedziała smutno.
Dowiedziałam się , że nie widziała tej cioci i dwóch kuzynów , odkąd skończyła 5 lat. Niestety kontakt się urwał , kiedy się przeprowadzili do innego miasta. Pogadałyśmy jeszcze chwile, a potem podszedł do mnie mój przyjaciel Piotrek i zaprosił mnie do tańca.
-Jasne, chodź!- odpowiedziałam.
Kołysaliśmy się w rytm muzyki  , a późneij rozbolał mnie brzuch. A że było po 04:00 nie mogłam po nikogo zadzwonić, więc nie zostało mi nic innego, jak poprosić Piotrusia. Oczywiście zgodził się bez problemu. Wziął mnie na ręce i odniósł do łóżka. Dał mi buziaka na dobranoc, pożegnał się i poszedł. Rano obudziłam się z wielkim kacem, ale gdy udało mi się już go zwalczyć, usiadłam do kompa i pooglądałam telewizję. I tak mijały kolejne dni, aż w końcu..
-To już dziś!!!- obudziłam się i popędziłam po laptopa. Dzisiaj miały być ogłoszone wyniki, co do konkursu , w którym zespół One Direction miał znaleźć ( podajże ) 16 tancerek. Najpierw miało dostać się 40 osób i to one miały walczyć o tą prestiżową nagrodę. Czym prędzej wpisałam stronę, od której zależała moja przyszłość.
-Załadowała się- powiedziałam ze strachem i radością w jednym.
Po kolei zaczęłam czytać nazwiska dziewcząt, które się dostały. Nidzie tam mnie nie było. Dojechałam do 39 numerka i …
-To koniec.- pomyślałam. Nawet nie chciało już mi się sprawdzać ostatniego numeru, bo wiedziałam, że to nie będę ja. Sama nie wiem czemu, bo obiecywałam sobie być silna , ale strasznie się popłakałam. Miałam nadzieję , że kiedyś moje marzenie się spełni . Tak bardzo chciałam spotkać One Direction. Ale cóż, życie toczy się dalej..

Bohaterowie


Ładna Dziewczyna 10.jpg
Ellie Parks - Ma 18 lat. Mieszka w Poznaniu. Kiedyś pracowała jako modelka .Uwielbia One Direction . Kocha tańczyć i grać w siatkówkę . Jej mama zmarła kiedy miała 10 lat. Ma piękne włosy i śliczne, niebieskie oczy. Jest szalona, zabawna, pewna siebie, miła i lubi imprezować. Często zgrywa niedostępną. Ładnie śpiewa.
Emily Douson- Ma 18 lat. Mieszka w Poznaniu. Kocha grać w siatkówkę. Uwielbia  One Direction . Jest bardzo ładna. Ma długie, brązowe włosy  i zielone oczy. Jest szalona, nieprzewidywalna, pewna siebie, zabawna i miła. Lubi grać na gitarze.
Harry Styles - Szalony 18 latek. Należy do One Direction. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi  i imprezować. Jest wielkim flirciarzem. Kocha śpiewać.

One Direction Manchester Arena Jpeg One Direction
Niall Horan- Ma 19 lat. Kocha jedzenie i śpiewanie. W wolnych chwilach lubi pograć na gitarze. Należy do One Direction.  Jest miły i zabawny.


Louis Tomlinson - Ma 20 lat. Jest najśmieszniejszy z zespołu. Potrafi poprawić wszystkim humor. Zachowuje się jak 8 latek.


Zayn Malik- Ma 19 lat. Uważają go za bad boy'a . Jest miły , zabawny . Kocha imprezować i śpiewać.


Liam Payne - Ułożony 20 latek. Jest zdecydowanie najpoważniejszy wśród chłopaków, co nie oznacza że nie lubi się zabawić.

Amy Foster - Ma 18 lat. Jest miłą i przyjazną dziewczyną. Kocha muzykę i świetnie tańczy.



Sarah Torney - Ma 19 lat. Jest niesamowicie szalona. Każdemu poprawi humor. Niesamowicie tańczy.



Tess Fox - Ma 18 lat. Jest bardzo ładna, ale też wredna. Sądzi , że ona robi wszystko najlepiej. Jest straszną flirciarą, która wykorzystuje chłopaków.


Piotrek Evans- Ma 18 lat. Jest bardzo miły i  zabawny. Jest kapitanem drużyny footballowej. To przyjaciel Ellie. Potajemnie się w niej podkochuję.